Trudna nauka samodzielności - akcesoria do jedzenia

Jedzenie to nie tylko nasza bezwzględna potrzeba. To poznawanie świata, smaków, zabawa, przyjemność. Zmartwienie, jeśli dziecko nie chce jeść, radość, jak je co dostanie, nie boi się próbować, wybiera swoje smaki.

Jasne, są jadki i niejadki, są niejadki, na które nie ma sposobu. Ale są też dzieci, których rodzice widząc śledzia i pytający wzrok dziecka mówią: e, to niedobre, nie będzie ci smakowało. I nikt nie wie skąd oni to wiedzą…

Dajmy dzieciom próbować co się da. Im więcej będą miały do wyboru, tym większej śmiałości nabiorą w próbowaniu nowości. Cieszmy się i korzystajmy, jeśli mają ochotę na coś, czego nie przyszło nam do głowy im dać (o ile oczywiście jest bezpieczne dla nich…). Moja Nina, wiek 19 miesięcy, sama kiedyś wyszperała w szafce puszkę sardynek, przyniosła, poprosiła o otworzenie. Nie dowierzając, że przełknie dałam jej, a ona zajadała się tym bez opamiętania! Okazało się, że uwielbia! :)

Próbowanie, smaki, namawianie to jeden aspekt dziecięcego jedzenia. Drugi to trudna nauka samodzielności w temacie i łączący się z tym bałagan. Ja sama namawiam do cierpliwości – nawet jeśli większość posiłku muszę zbierać z podłogi, a do brzuszka trafiają nędzne okruszki, to warto! Trening czyni mistrza:) Kilak tygodni odkurzania po każdym jedzeniu, ale potem dziecko rok z hakiem je samo wszystko. A jaka to wygoda dla rodziców!

W zależności od wieku dziecka, przydadzą się różne akcesoria, które i jemu, i nam ułatwią naukę, uprzyjemnią jedzenie, zaoszczędzą prania i sprzątania…. W MamaGama szczególnie polecamy:
Śliniak, chyba że ktoś lubi prac ubranie co chwila, to wtedy nie polecamy.:) Śliniak warto dopasować do etapu dziecka…

- na początek mały bawełniany śliniaczek - wystarczy, żeby ochronić ubranko przed mlekiem, które uciekło boczkiem, przyzwyczai dziecko, że do posiłku zakłada coś na szyję…

- większy plastikowy, kiedy dziecko je już zupki, ale jeszcze nie próbuje jeść samo

- z rękawami, gdy dziecko uczy się jeść samo i je całym sobą



- xxl – kiedy już rękawy są bezpieczne, ale lubi to i owo spaść na kolanka…



2. Talerz

- miseczka z przyssawką świetnie sprawdzi się na pierwsze zupki, kaszki… przymocowaną miseczkę trudno strącić, a wizja spierania kaszki z zasłon nikogo przecież nie kusi…



- talerz z podziałkami lub miseczkami – jasne rozdzielenie poszczególnych jedzonek pomaga malcowi wybierać co lubi, kojarzyć konkretne smaki…



- fajny talerz dla starszaka – dobrze uatrakcyjnić posiłek, w ładnej oprawie łatwiej przekonać dziecko do nowości.

My szczególnie polecamy naczynia TINY marki tum tum oraz talerz Food Face:





3. Kubek

To bardzo ważne, aby dziecko piło z kubeczków, przez rurki, itp. To istotne ćwiczenie dla mięśni buzi, które są podstawą naszego aparatu logopedycznego, czy jak to się mówi. W każdym razie warto pamiętać, że picie z kubka i przez rurkę pomaga w przyszłej nauce mowy.

- Doidy to magiczny, jakby przechylony kubeczek. Naprawdę, bardzo skuteczni epomaga opanowac trudną sztuke picia ze zwykłego kubka!




- z silikonową słomką, która jest przyjemna w dotyku; a sam kubeczek wyjątkowo stabilny!



I cos dla rodziców – mata pod krzesło – zaoszczędzi niejedno mycie podłogi, a to zawsze dobra wiadomość!

I na koniec jeszcze jedna fajna rzecz: aby jak najszybciej posiłki były w pełni wspólne, okazją do spotkania domowników przy stole – polecamy podkładkę na krzesło.